Ze zdrowego człowieka robi się teraz wariata

by Normalna
(Warszawa)

Nieciekawa sytuacja chorych na padaczkę!!

Nieciekawa sytuacja chorych na padaczkę!!

Ze zdrowego człowieka robi się teraz wariata, zdziera kasę, niszczy życie!!

Mam wrażenie że mój przypadek różni się nieco od większości. Będę więc wdzięczna za odniesienie się do tego przypadku. Niestety nie znalazłam opisu podobnych.
Od 21 lat, od kiedy zdiagnozowano chorobę, biorę leki i nigdy nie miałam na nich ataku. EEG w normie, wszystkie inne badania też. Żyłam normalnie. Mam rodzinę lekarzy więc nie musiałam biegać po recepty, prawie nie miałam kontaktu z neurologami.


W tym czasie, trzy próby odstawienia leku (w odstępach około 5 lat) zakończyły się nawrotem choroby - każda pojedynczym atakiem uogólnionym. Ostatnie odstawienie nastąpiło około 6 lat temu i sprowokowało jeden atak (ponad 4 lata temu, 06.2011) wróciłam więc do leków, akceptując, że muszę je brać do końca życia i dalej żyłam sobie normalnie. Miałam przyznane prawo jazdy na 5 lat, do 17.11.2015 (nie ukrywałam choroby - to był błąd) i teraz odnawiam.

Myślałam, że będzie to formalność. W końcu leczenie jest najskuteczniejsze jak może być, nie mam żadnego ryzyka ataku na lekach a będę je brać do końca życia. 20 lat jestem na tym samym leku i nie miałam na nim nigdy ataku czy choćby gorszego EEG, które wskazywałoby na podwyższone ryzyko ataku - nic.
Idealnie, to przecież oczywiste - każdy lekarz powie, że jestem zdrowa i mogę jeździć jak długo chcę.

Jak bardzo się myliłam ...

Historia jest zawiła i postaram się streścić tak krótko jak to możliwe: dwa razy dostawałam od orzecznika złe papiery, do wypełnienia przez złego specjalistę (neurolog medycyny pracy) do którego błędnie mnie skierowano i który odmawiał ich wypełnienia (ale kasę za wizytę przytulił), z pogardą mówiąc, że "on nie wie czy ja w ogóle mogę mieć prawo jazdy" i że "tracę jego czas".
Orzecznik odbijał mnie jak piłeczkę mówiąc że bez tego załącznika nie może wydać orzeczenia i sprawa trafiła do regionalnego kierownika medycyny pracy Luxmed. Pierwszy lekarz, który okazał się człowiekiem i zarazem pierwszy człowiek, który był prawdziwym lekarzem i chciał mi pomóc. Dobrze mnie skierował i nadał tej sprawie tryb pilny, postarał się żeby już żadnych kosztów nie było (specjalistów mam w abonamencie, w tym neurologa prowadzącego, jednak na potrzeby medycyny pracy Luxmed chciał to zakwalifikować oddzielnie i miałam zapłacić za tą wizytę 160 zł, chociaż już zapłaciłam 200 zł za pakiet orzeczniczy "prawo jazdy" - glukoza + okulista + orzecznik). W końcu trafiłam do mojej neurolog (prowadzi mnie od pół roku, wcześniej - brak lekarza prowadzącego.). Powiedziała na wstępie że w zasadzie to ona nic o mnie nie wie - wspaniały wstęp, już wiedziałam, że o działaniu dla dobra pacjenta mogę zapomnieć. Zbadała mnie, pokłóciłyśmy się kilka razy i dała wynik badań - wszystko w normie, wszystko zdrowe i oświadczenie o braku przeciwwskazań ... NA PÓŁ ROKU.

To jak wyrok śmieci. To jak wrzeszczenie mi w twarz, że jestem nienormalna i trzeba mnie wykluczyć ze społeczeństwa.

Oto jaka jestem nienormalna:
Skończyłam 3 kierunki studiów (w tym - na Uniwersytecie Medycznym w Warszawie), teraz jestem na czwartym i co dwa tygodnie dojeżdżam na studia 350 km samochodem. Pracuję i dojeżdżam do pracy codziennie > 15 km samochodem.
Trenuję 2 razy w tygodniu tenisa i dojeżdżam na treningi 20 km samochodem. Dawniej trenowałam inny sport - codziennie, przez lata na treningi dojeżdżałam 18 km samochodem a na turnieje - nawet 800 km ... samochodem oczywiście.

Mam 30 lat, ponad 100 tys km bezwypadkowej jazdy na koncie i normalne życie, zadbaną, atletyczną figurę, idealne wyniki wszystkich badań. Dzięki ciężkiej pracy udało się to osiągnąć. Nigdy nie litowałam się nad sobą i nie wymagałam od siebie mniej, ze względu na chorobę - ona po prostu nie istniała.

Teraz pierwszy raz w życiu czuję się chora - nienormalna, niepełnosprawna i nie chciana przez ten kraj. Kraj dla którego tak zaciekle walczyłam o medale, marzyłam, żeby usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego.

Żałuję. Nie było warto.

Chciałam być szczera i zawsze otwarcie rozmawiać z lekarzami.

Żałuję. Oni zapomnieli czym jest dobro pacjenta. Patrzą tylko w papiery, ustawy, rozporządzenia - nie patrzą już na pacjenta. Trzęsą się tylko żeby nie zrobić czegoś wbrew prawu i wykończą, zabiją pacjenta na wszelki wypadek, byle zgodnie z literą prawa. A co z moimi prawami?
Nie mam już żadnych? Nie mam prawa do takiego życia jakie miałam przez ostatnie 20 lat, podczas choroby? Dlaczego?

Ryzyko ataku na lekach jest najniższe jakie może być - zerowe, a wyniki badań najlepsze jakie mogą być - w każdym calu w normie. Za pół roku te wyniki będą tak samo dobre - na to wskazuje cała historia choroby i bieżące badania - to jakim prawem zakładają że będzie inaczej i na wszelki wypadek, jakbym popełniła przestępstwo i dostała w tym czasie ataku (czego prawdopodobieństwo jest bliskie zeru)- dadzą mi prawko tylko na pół roku ?!!! Nawet mordercom, wandalom, złodziejom dają prawo domniemania niewinności. Czy jeżeli ktoś przez 20 lat żadnego przestępstwa nie popełni, to daje mu się w nagrodę wyrok w zawieszeniu na pół roku, tak na wszelki wypadek - bo weszło nowe prawo? To absurd. Nic przecież nie zrobiłam a w tym kraju mam mniejsze prawa niż mordercy, gwałciciele i pedofile.

Czy jest jakiekolwiek prawo domniemania niewinności w moim przypadku?
Czy orzecznika, który da mi prawo jazdy na pół, ignorując ocenę ryzyka pogorszenia zdrowia (które jest żadne), mogę pozwać go do sądu (jakiego sądu?) o działanie na szkodę pacjenta? Ustawa oddzielnie traktuje ataki "prowokowane" a tylko takie 3 miałam przez ostatnie 20 lat. Czy mogę się o to oprzeć?

Proszę o pomoc.

Moje życie nie istnieje bez samochodu i nie przestanę jeździć - z prawem jazdy czy bez. Odbierając prawko - to tak jakby mnie zabili (bez tego pewnie nigdy nic bym nie osiągnęła), a jak mam wybór między śmiercią a okłamaniem lekarza żeby dostać prawko albo notoryczne łamanie prawa jeżdżąc z nieważnym dokumentem - wolę to drugie i trzecie. Myślę że to nie jest nic ... nienormalnego.

Click here to post comments

Join in and write your own page! It's easy to do. How? Simply click here to return to Padaczka a prawo jazdy?.

Dokonaj szybkiej rejestracji internetowej i zapisz się na wizytę do Dr Kraśnickiego

Przeszukaj bloga:


Darmowy Dostęp nawet teraz!! Wreszcie się dowiesz:
"Jak przejść psychotesty czy badania lekarskie i cieszyć się swoim prawkiem?



Absolutnie zero spamu!!

Zapisz się już dzisiaj do źródła najnowszych informacji o badaniach kierowców z pozycji osoby wykonującej!!

Znam wszystkie problemy trapiące osoby takie jak TY!

Będziesz również dostawał przed wszystkimi /jako bonus/ moje najnowsze filmy wideo w tym temacie.

Dowiedz się wszystkiego z pierwszej ręki od specjalisty o

  • Badaniach kierowców
  • Badaniach na prawko
  • Kursach prawa jazdy,
  • I wiele innych ciekawych kontrowersyjnych tematów!!

Nie udostępniam tego adresu nikomu więcej pod żadnym pretekstem!! Jednym kliknięciem możesz się również wypisać z mojej listy subskrybentów, ale naprawdę nie warto!!



Dariusz Kraśnicki Wroclaw

Obejrzyj filmik o mojej Firmie!

Przychodnia badań kierowców i medycyny pracy we Wrocławiu.

Przychodnia medycyny pracy i badań okresowych kierowców Ile kosztują badania na prawo jazdy?